Jedne z ulubionych produktów Origins

sobota, 24 czerwca 2017

Zastanawiając się nad tematyką postów i jej ilością, doszłam do wniosku, że post związany z urodą będzie pojawiać się na pewno raz tygodniowo. Wszystko za sprawą czytania książek o pielęgnacji azjatyckiej i nie tylko oraz zagłębianiu się w tematy stricte związane z urodą, zaczęłam przykuwać do tego bardzo dużą wagę. Wreszcie wchodząc do sklepu jestem w stanie zrozumieć większą część składu kosmetyków, podjąć odpowiednie decyzje w wyborze produktu. Zmieniłam swój dotychczasowy rytuał z jednego kremu, na całą gammę innych produktów. O co tak naprawdę chodzi opowiem Wam dokładniej w osobnym poście. Dziś pod lupę biorę właściwie jedne z ulubionych produktów marki Origins. Muszę przyznać, że ta marka zdecydowanie przoduje w moim "skromnym" zapleczu pielęgnacyjnym.


1. Olejek dwufazowy  do demakijażu, Origins, klik 


Do tej pory w demakijażu stosowałam jedynie płyn micelarny. Jednak treść książek o azjatyckiej pielęgnacji przekonała mnie do tego, aby wypróbować olejek. Zdarza się, że poprzez zły wybór środka myjącego, doprowadzamy do silnego wysuszenia skóry lub jej dużego ściągnięcia - tak też było w moim przypadku. Olejek z Origins skutecznie oczyszcza twarz, nie pozostawia wrażenia tłustości i nie zatyka porów. Poza tym, jego zapach jest bardzo przyjemny. W składzie znajdziemy biały ryż, który jest typowym składnikiem wielu japońskich produktów pielęgnacyjnych oraz fioletowy ryż, który ma właściwości wygładzające. 



2. Maska peel-off, Origins, klik 


Jest to maska, która zastyga na twarzy. Nie potrzebuje dużo czasu do wyschnięcia, bo około 10 minut. Następnie jest ściągana z twarzy. Usuwa martwy naskórek, zostawia skórę jędrniejszą i gładszą. Mimo to, że umieszczam ją w poście ulubieńców, chciałabym jedynie zwrócić uwagę na to, że alkohol w składzie jest dość wyczuwalny. Jeśli ktoś z Was jest bardzo wrażliwy na jego obecność w składzie, bądź sam zapach, powinien zastanowić się nad jej zakupem nieco bardziej. Pamiętajcie tylko, że nie jest to maska do codziennego stosowania. Ja akurat jestem osobą odporną, dlatego mi to nie przeszkadza. Poza tym w składzie znajdziemy również ciekawe składniki jak kwasy owocowe z cytryny, pomarańczy i jabłka oraz olejki eteryczne. 




3. Emulsja z białej herbaty, Origins, klik


Jest to beztłuszczowa i przede wszystkim niezawierająca alkoholu emulsja z białą herbatą. Muszę przyznać, że jej zapach jest baaardzo przyjemny. Zwalcza oznaki starzenia się. Skóra po niej jest miękka i gładka. Jest to jeden z kilku produktów z serii ,,A perfect world", która skupia się na bazie z białej herbaty. 




4. Maseczka nawilżająca na noc, Origins, klik


Maseczka ta nie bez powodu jest jednym z bestsellerów marki Origins. Jest świetną alternatywą do zastąpienia kremu nawilżającego na noc (jeśli nie chcemy stosować tak wielu rzeczy na raz). Ma bardzo ciekawy skład, ponieważ znajdziemy w niej olejki z awokado i pestek moreli oraz wodorosty z morza japońskiego. Pomaga utrzymać twarz nawilżona i zapobiec odwodnieniu skóry.





Jestem bardzo ciekawa - jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji?




Post Comment
Prześlij komentarz

Auto Post Signature

Auto Post  Signature