Never ending carousel

Za oknem słoneczna pogoda, choć trochę zdradliwa, a motywacji brak. Nachodzą mnie czasami dziwne momenty, kiedy najchętniej rzuciłabym wszystko w cholerę. Mam chyba problemy z cierpliwością i koncentracją, a ilość przybywających pomysłów na minutę wcale nie pomaga. W ten sposób naszła mnie pewna refleksja i chęć zmiany kilku rzeczy. Ile razy mieliście taką sytuację, że w waszej głowie narodził się jakiś pomysł, a finalnie nigdy nie został on zrealizowany? W moim przypadku bardzo wiele. Na przeszkodzie zawsze stał brak konsekwentności, przejmowanie się opinią innych lub najzwyczajniej w świecie - lenistwo. Niesamowite jest to, jak inne środowisko, kultura i język mogą wpłynąć na Twój sposób myślenia. Moim pierwszym krokiem ku realizowaniu swoich małych i dużych planów było stworzenie tego bloga. Dzięki niemu mam w sobie zalążek motywacji i chęć "kończenia" tego, co zaczynam. 
Jednakowoż w tym momencie zakończę swoje żale, bo przecież nikt nie chce czytać długich postów. Przedstawiam Wam moją i Lenki formę spędzenia niedzieli. Trochę pracy, zdjęć i kofeiny na deptaku. 















Necklace - AS Jewellery




Leather jacket - Massimo Dutti
Shirt - Zara
Skirt - Vero Moda






5 komentarzy

  1. Such lovely pictures, dear. You look stunning, as always:)
    Regards.
    Shopafford.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Do czego służą te kule widoczne na drugim i piątym zdjęciu? To rzeźby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są to rzeźby. Postawiono je w małym parku za szpitalem :)

      Usuń